Śnieg we Włoszech – skąd ta panika?

Jeśli wejdziecie sobie na jakąkolwiek stronę z wiadomościami z Włoch to wszędzie na pewno zobaczycie jednego newsa: śnieg we Włoszech, niczym klęska żywiołowa! Polaków to śmieszy, ale skąd ta panika u Włochów? Wykorzystam sytuację żeby wytłumaczyć kilka słów, które przewijają się w tych artykułach, ale też podzielę się własnym przeżyciem w tym kryzysie 🙂

W tym wpisie popracujemy nad konkretnym artykułem, który pojawił się na ansa.it (link do pełnego artykułu).

Przeczytajmy artykuł

Możemy przeczytać taki tytuł:

Maltempo, il grande freddo sull’Italia, da giovedì nuova perturbazione

Trudne słowa:

  • il maltempo – brzydka pogoda
  • la perturbazione turbulencja, zaburzenie

W wielu artykułach pojawiają się też

Disagi e ritardi nei trasporti

Niedogodności i opóźnienia w transportach

Dalej można przeczytać, że to nie temperatury spowodowały katastrofę (il disastro), tylko sam śnieg, który spadł w Rzymie i zablokował stolicę (la capitale), powodując efekt łańcuchowy w innych miastach (un effetto a catena). W całych Włoszech są teraz problemy z transportem i komunikacją:

il sistema ferroviario è andato in tilt provocando il caos in decine di stazioni

system kolejowy został uszkodzony („zwariował”) powodując chaos w dziesiątkach stacji

W tym zakresie mamy kolejne trudne słowa:

  • collassare – zawalić się (oczywiście jest to tu użyte metaforycznie)
  • prendere piega – przyjąć obrót (np. zdarzenia przyjmują nieoczekiwany obrót)
  • accumulare – gromadzić
  • complessivamente – łącznie
  • inconvenienti – niedogodności
  • indennizzo – odszkodowanie
  • rimozione – usunięcie

Jeśli chcecie obejrzeć trochę zdjęć to tutaj jest fajna galeria.

Śnieg we Włoszech – byłam tam!

„Co Ci Włosi tak panikują, przecież to tylko kilka centymetrów śniegu!” – nie raz to słyszałam, ale miałam okazję przeżyć na własnej skórze taki kryzys.

W Rzymie takie opady śniegu były ostatni raz w roku 2012. Wtedy wypuścili nas wyjątkowo wcześniej ze szkoły żebyśmy mogli bezpiecznie wrócić do domu. Po godzinie oczekiwania na autobus doszłam do wniosku, że chyba się nie doczekam i zdecydowałam się na pociąg. Na stacji czekałam kolejne półtorej godziny, ale przynajmniej przyjechał. W tamtym okresie mieszkałam jakieś 40 km od szkoły i pociągiem zajmowało to zazwyczaj ok. 60 minut. Wtedy…o wiele więcej. Wracałam do domu 5 godzin ze szkoły. Ale w sumie i tak całkiem dobrze mi poszło. Kto wybrał się samochodem wracał jeszcze dłużej.

Skąd ta panika?

Śnieg we włoskich górach nikogo nie zdziwi, ale takie opady w centralnej i południowej części kraju – to jest coś bardzo nowego. Szkoły i biura są zamykane, autobusy nie jeżdżą, pociągi mają opóźnienia. Wszystko stoi. Dlaczego? Po prostu dlatego, że te miasta nie są przygotowane na takie okoliczności. Nie mają narzędzi żeby wyczyścić ulice. Nie potrafią się zorganizować żeby coś z tym sensownego zrobić. Poza tym to coś wyjątkowego, nie ma takich sytuacji co roku więc też wiele miast doszło do wniosku, że nie opłaca im się inwestować w pługi. W samym artykule można przeczytać, że to wojsko zajęło się odśnieżaniem dróg.

Oczywiście, to wszystko jest dla nas dziwne, ale we Włoszech faktycznie nikogo to już nie śmieszy. A jakie ty masz zdanie na ten temat?

Podoba Wam się taki sposób na naukę nowego słownictwa?

Przeczytaj także:

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.