Jeśli chcecie zobaczyć Włochy bez filtrów, idealnych widoków z Toskanii i romantycznej muzyki w tle, warto obejrzeć I Cesaroni. To serial, na którym się wychowałam i który do dziś kojarzy mi się z jednym z najbardziej autentycznych obrazów włoskiej codzienności. I chyba właśnie dlatego po tylu latach nadal tak wiele osób wraca do I Cesaroni z ogromnym sentymentem.
O czym jest serial I Cesaroni?
Serial opowiada o Giulio Cesaronim, wdowcu z trójką synów, który po latach spotyka dawną miłość – Lucię, która jest po rozwodzie i ma dwie córki. Giulio i Lucia decydują się na związek i wszyscy zamieszkują razem pod jednym dachem. Wyobraź sobie połączenie rodzinnej komedii, rzymskiego chaosu i włoskiej codzienności: efektem jest dużo krzyków, gestykulacji, rodzinnych dramatów i oczywiście włoskiego jedzenia 😁
Spójrz na przykładowy urywek z pierwszego odcinka – to moment pierwszego spotkania Giulia i Lucii:
W każdym odcinku Mimmo (najmłodszy syn) wprowadza nas co nieco w historię i to, co dzieje się w domu. Na tym krótkim nagraniu od razu możesz zauważyć pewne typowo włoskie elementy:
- stragany przy głównej ulicy,
- gestykulowanie zza szyby samochodu,
- rozmowy na środku ulicy, przez które nikt specjalnie nie przejmuje się zablokowanym ruchem.
Oczywiście niektóre sytuacje i zwyczaje są wyolbrzymione, żeby nadać większy efekt komiczny, ale jeśli chcecie usłyszeć prawdziwy włoski używany w domu, między rodzeństwem, rodzicami czy sąsiadami, ten serial jest kopalnią naturalnych dialogów.
Ale tak naprawdę fabuła jest tu tylko pretekstem. Największą siłą serialu są relacje między bohaterami i klimat włoskiego życia. I właśnie dlatego I Cesaroni tak dobrze pokazują włoską kulturę. Ten serial nie skupia się na wielkich wydarzeniach, ale na codzienności: rodzinnych obiadach, sąsiedzkich relacjach, kłótniach, godzeniu się i wspólnym spędzaniu czasu. To obraz Włoch sprzed ery Instagrama: bardziej chaotycznych, głośnych, ale też bardzo autentycznych. Może właśnie dlatego po latach ogląda się ten serial z jeszcze większym sentymentem.
Czy warto oglądać I Cesaroni dzisiaj?
W tym roku, po dwunastu latach przerwy, ukazał się siódmy sezon I Cesaroni. Historia Cesaronich zaczęła się w 2006 roku. Mimo upływu czasu nadal uważam, że jeśli ciekawi Cię włoska codzienność, relacje rodzinne i sposób komunikacji między Włochami, to żaden podręcznik ani żaden inny serial nie będzie w stanie Ci tego tak dobrze pokazać.
Pamiętam, gdy Cesaroni zaczęli lecieć w telewizji. Byłam wtedy nastolatką i odnalazłam się w sytuacjach, z którymi miały do czynienia starsze dzieci w serialu. Moje życie wyglądało wtedy całkiem podobnie. W wolnym czasie robiłam podobne rzeczy z moimi przyjaciółmi i w ten sam sposób się z nimi komunikowałam.
Gdy w ubiegłym roku dowiedziałam się, że trwają nagrania do siódmego sezonu, postanowiłam do niego wrócić i obejrzeć go od początku.
I wiecie co?
Podobał mi się tak samo, jak kiedyś! Oczywiście teraz odnalazłam się już w innych sytuacjach i z łezką w oku wspominałam “stare dobre czasy”, wracając do scen, które kiedyś znałam niemal na pamięć.
W najnowszym, siódmym sezonie, Mimmo (czyli ten dzieciak z pierwszego odcinka) jest już dorosły i sam myśli o założeniu własnej rodziny – w końcu minęło 20 lat! Dynamika całego serialu się zmieniła, ale też i sytuacja w rodzinie Cesaroni uległa ogromnym zmianom.
Dlaczego warto oglądać I Cesaroni ucząc się włoskiego?
Nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na język i wykorzystanie serialu do nauki.
I Cesaroni to jeden z tych seriali, dzięki którym można oswoić się z prawdziwym, codziennym włoskim. Bohaterowie mówią szybko, emocjonalnie, często sobie przerywają – dokładnie tak, jak dzieje się to we włoskich domach czy między przyjaciółmi.
Można usłyszeć mnóstwo potocznych wyrażeń, naturalnych reakcji i rzymskiego dialektu.
To serial dla osób, które już dość dobrze znają włoski i chcą poczuć się częścią włoskiej rodziny. Największa magia tego serialu tkwi właśnie w spontanicznych dialogach i emocjach, dlatego mam wrażenie, że napisy zabierają mu trochę uroku.

