kapua_amfiteatr

Kapua (Capua), czyli miasto starożytnych Włoch, o którym nie przeczytasz w przewodniku – artykuł gościnny

Wracamy dziś do tematu włoskich podróży i opisywanej już wycieczki do Neapolu. Jak już wiecie z wcześniejszych wpisów (np. „Co warto zwiedzić w Neapolu”) pierwszy dzień naszej wyprawy spędziliśmy poza miastem. Jednym z miejsc, które wtedy odwiedziliśmy była Capua (w języku polskim często pisane jako Kapua). Obiektami, które nas tam przyciągnęły były ruiny Amfiteatru i Muzeum Gladiatorów.

Dziś o swoich wrażeniach z podróży opowie Magdalena Utkała, która wraz ze mną poznawała uroki południowych Włoch.

Muzeum Gladiatorów w Kapua

Na początek trochę ogólnych faktów. Pewnie tak jak ja zastanawiasz się dlaczego akurat Muzeum Gladiatorów? Otóż Kapua w starożytności była słynna z najstarszej szkoły gladiatorów. Co więcej, właśnie tutaj wybuchło powstanie Spartakusa, czyli największe powstanie niewolników w starożytnym Rzymie. Spodziewaliśmy się więc ogromnego budynku wyróżniającego się spośród miejskiej zabudowy, tymczasem bez małej pomocy mieszkańców nie trafilibyśmy na miejsce stojąc dosłownie 500m od budynku! Okazało się, że muzeum mieści się w małym parterowym budynku, który zobaczyć możecie po prawej stronie od amfiteatru.

kapua_amfiteatr_i_muzeum

Trochę nas to początkowo zniechęciło, jednak gdy weszliśmy do środka zdecydowanie zmieniliśmy zdanie. Zaraz po wejściu możemy podziwiać rekonstrukcję amfiteatru, którego kamienne elementy możemy znaleźć na jednej z sal muzeum.

kapua_rekonstrukcja_amfiteatru
kapua_fragmenty_muru

Oczywiście znajdziemy tu również akcenty tematyczne, czyli rozstawione w różnych miejscach figury przedstawiające sceny z walk gladiatorów. Mamy również możliwość obejrzenia spektaklu z walki na arenie.

kapua_gladiatorzy

Amfiteatr w Kapua

Chociaż na pierwszy rzut oka amfiteatr w Kapua nie wygląda powalająco warto wiedzieć, że zajmuje on drugie miejsce pod względem wielkości (zaraz po Rzymie) – mógł pomieścić 60 000 publiki! Co ciekawe jest on starszy od rzymskiego Koloseum, chociaż jego obecny kształt powstał pod koniec I wieku n.e. Wcześniejsza arena powstała w połowie I wieku. p.n.e., jednak została zniszczona podczas wspominanego już Powstania Spartakusa.

Ogrom tej budowli widać dopiero gdy podejdziemy bliżej. Dodatkowo, podczas pobytu w Muzeum pogoda Nam się poprawiła (co widać na zdjęciach) i teraz amfiteatr zapiera dech w piersiach – zarówno na zewnątrz jak i w środku!

kapua_amfiteatr
kapua_amfiteatr_wewnatrz

Niezwykłe w tej budowli jest to, że mimo upływu tylu lat wciąż czuć ten antyczny klimat. Będąc na miejscach dla widowni oczyma wyobraźni widziałam ten rozwrzeszczany tłum ludzi wiwatujących zwycięskim gladiatorom. Za to stojąc na środku murawy i patrząc na ogrom tej budowli czuć było dreszczyk grozy. Nie zazdroszczę tym, którzy tam walczyli 😉

To jednak nie wszystko! Najciekawsza część amfiteatru znajduje się pod ziemią – jest tam ciąg korytarzy łączących cele gladiatorów i zwierząt. Zdecydowanie spacer w podziemiach zrobił na mnie największe wrażenie. Obdrapane mury, puste przestrzenie, zarośnięte kamienie, korytarze wodne – to miejsce ma swój wyjątkowy klimat. Wszechobecna cisza tylko podsycała emocje, choć zapewne w czasach świetności tego miejsca było tu znacznie głośniej niż na górze.

kapua_amfiteatr_podziemia

Podsumowanie

Samo miasto zaskoczyło nas swoim spokojem i brakiem turystów. W tym miejscu można poczuć smak codziennego życia Włochów. Doskonałym przykładem jest podpatrzona przez nas gra w bocce na skwerku obok amfiteatru. Niesamowity widok – grupka około 30 starszych panów zebranych wokół metalowych kulek żywo dyskutujących i robiących niemałe zamieszanie w okolicy 😉 Czekam na takie widoki w Polsce! 😊

kapua_bocce

I tak oto wyglądał nasz krótki (ale niezwykle ciekawy!) pobyt w Kapua. Miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia, szczególnie że można je „odhaczyć’ przy okazji wycieczki do sławnego kompleksu pałacowego w Casercie (odległość między tymi miasteczkami wynosi tylko 6 km!). A może ktoś z Was już tam był i chciałby podzielić się swoją opinią? Czekamy na Wasze komentarze 😉

Mogą Cię też zainteresować te wpisy:

5 komentarzy do “Kapua (Capua), czyli miasto starożytnych Włoch, o którym nie przeczytasz w przewodniku – artykuł gościnny”

  1. dyskusje na temat który amfiteatr rzymski jest największy ? są o tyle dziwne, bo przecież nikt z Was ich dokładnie nie mierzył:) a w podawanych informacjach najczęściej powielane są po prostu “wikipediowe dane” (tudzież wspomagane informacjami od wujaszka Googla:)) w których przecież wiadomo, że aż roi się od błędów! ; rodzi się również pytanie co mamy na myśli myśląc o wielkości takiej areny? czy jej wymiary? (ale które? – te pierwotne? czy te obecne w istniejącej ruinie? czy może chodzi o pojemności w ilości widzów? i tutaj pamiętajmy że czym innym jest ilość siedzeń/miejsc siedzących, a czym innym możliwa ilość ludzi którzy mogli do takiej areny wejść?
    tak czy inaczej, wiele pozostało w Europie i basenie m. śródziemnego wspaniałych ruin takich aren czy też teatrów greckich i rzymskich! i nie chodzi o to czy tu weszło 70 tys. ludzi a tam 30, czy ten jest o 5 metrów dłuższy a tamten o 6 wyższy! cieszmy się z możliwości ich podziwiania bo już sam fakt że po dziesiątkach wieków możemy je podziwiać do dziś – samo w sobie jest fenomenem!

    1. Oczywiście, że cieszymy się z możliwości ich podziwiania i nikt tu nie prowadzi dyskusji na temat tego, który amfiteatr jest większy 🙂 Autorka wpisu (bo tego akurat ja nie pisałam) oparła artykuł na informacjach, które udało nam się uzyskać na miejscu, m. in. na tablicach informacyjnych i we wspomnianym we wpisie muzeum

  2. Po pierwsze – to nie amfiteatr tylko arena czyli nie miejsce dla aktora tylko dla gladiator, skazana, drapieżniki. Po drugie Kapua to spolszczenia nazwa więc się odmienia. I po trzecie murawa czyli trawa to dzisiejsze dzieło, walki odbywały się głównie na piasku.

    1. Buona sera!
      Amfiteatr to prawidłowa nazwa dla odkrytej areny.
      Nazwę Kapua odmienia się zgodnie z polskimi zasady ortografii.
      Nigdzie nie napisałyśmy, że walki odbywały się na murawie. Opisałyśmy co czułyśmy stojąc na niej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Zapisz się na listę oczekujących Interesuje Cię ten produkt, a nie jest teraz dostępny? Pozostaw nam e-mail, a otrzymasz powiadomienie gdy produkt pojawi się w sklepie. Już teraz zapisz się na listę oczekujących!
Przewijanie do góry